Lot z flagą Polski

31 Gru

2015.12.29. W okresie Świąt i Nowego Roku zawsze zdarzało się okienko pogodowe, w którym można choć odrobinkę polatać. Nie inaczej było teraz, ale tym razem mam w planie całkowicie inne zadanie – lot z 200 metrową flagą Polski. IMG_4213Na ziemi przyjemny chłodek (-1°C) i piękna słoneczna pogoda, więc w górze na pewno będzie chłodniej. No i odwieczny dylemat chłodnych dni – ubrać się ciepło i nie zmarznąć, ale mieć ograniczone ruchy, czy ubrać się wygodnie, ale zmarznąć. Z racji zadania i wysokiego prawdopodobieństwa, że jednak bardziej będę potrzebował swobody gwałtownych ruchów, postanowiłem trochę zmarznąć.

Przed startem weryfikacja sprzętu, rozmieszczenie kamer (tym razem trzech), oblot warunków pogodowych i pora na główne zadanie – lot ze wstęgą. Plan zakłada start ze sporym zapasem pasa, żebym w razie czego mógł jeszcze na nim wylądować „na wprost”, kilka ostrzejszych zakrętów, sprawdzenie zachowania podczas przeciągnięcia i ogólne monitorowanie parametrów lotu – jakby nie patrzeć to jest 200m wstęgi która bądź co bądź będzie mnie sporo spowolniała. Kołowanie na koniec pasa, rozwinięcie wstęgi – w przeciwieństwie do baneru wstęga będzie już podczepiona podczas startu, a nie podejmowana z bramki. IMG_4221Po starcie szybki nabór bezpiecznej wysokości i pora na weryfikację parametrów lotu – prędkość minimalna, maksymalna, zachowanie w zakrętach, przeciągnięcie i przepadanie. W sumie nie jest źle – byłem przygotowany na większy wpływ 200m wstęgi. Prędkość maksymalna spadła z 160km/h do około 140 km/h, przeciągnięcia nieznacznie wzrosła, w zakrętach jest trochę bardziej ociężała – w sumie to tak jakby lecieć z cięższym pasażerem. Po kilkunastu minutach lotu (brrr – zimno!) odczepienie flagi w locie i „zwykłe” podejście do lądowania. Poniżej kilka zdjęć i film w jakości 4K powstały jako zlepek ujęć z trzech kamer – z kasku (żeby było widać kokpit), z głównego masztu (żeby było widać wstęgę i jej zachowanie) i standardowo ze skrzydła.

Zobacz też lot z banerem reklamowym: Motolotnia z banerem? Ale jak?!

Dodaj komentarz