Lotnicza sobota

13 Cze

W planach mam lot do Pińczowa, aby odbyć szkolenie uprawniające do zrzutów skoczków spadochronowych z motolotni. Podstawowa trasa nie jest długa (1,5h lotu), aczkolwiek w planach miałem rozbudowanie jej o kilka elementów (m.in. Zamek w Chęcinach).

Budzik nieubłaganie zadzwonił przed 6-stą rano… normalnie bym go wyłączył, jednakże w głowie od razu rozbrzmiała mi myśl – latamy! Po 30 minutach byłem już na stacji po paliwo. Na lotnisku byłem lekko po 7 rano, mgła ni2014-06-07 07.16.13emiłosierna – widzialność pozioma to max 100m – no cóż, będzie trzeba poczekać. Czas ten spędziłem na przygotowania sprzętu do trasy i upewnienia się, że wszystko jest ok. W końcu po około 2h pogoda się na tyle ustabilizowała, że można lecieć.

W powietrzu warunki nie najlepsze – poranna ter2014-06-07 10.20.44mika od mgieł i zapowiedź niezwykle gorącego dnia już daje się we znaki, ale tragedii nie ma. Standardowo utrzymuje wysokość przelotową (300-400m) i zbliżam się nie ubłagalnie do Gór Świętokrzyskich – lecę pod wiatr, więc nie dość, że prędkość jest mniejsza, to jeszcze coraz bardziej dają się we znaki rotory powietrza od gór. Pod chmurami pogoda słaba, aczkolwiek nad – już całkowicie inaczej. Cisza, spokój no i te widoki! Zachmurzenie nie jest duże, więc bez problemu można utrzymywać lot nad chmurami z widocznością ziemi.

Po przekroczeniu Gór Świętokrzyskich podejmuję decyzję o kontynuowaniu lotu według zamierzonej, wydłużonej trasy. Kolejny punkt – zamek w Chęcinach.

2014-06-07 11.17.522014-06-07 11.17.55 vlcsnap-2014-06-07-23h33m43s124vlcsnap-2014-06-07-23h34m22s0

 

 

 

 

 

 

 

 

Po Chęcinach już tylko około 30 minut do Pińczowa.

2014-06-07 11.44.46-1Przed samym lotniskiem delikatne zawahanie – GPS pokazuje około 2 km, a ja nadal go nie widzę. Czy oby na pewno, dobrze wpisałem współrzędne? Po paru chwilach i przeleceniu nad górką – jest! Lotnisko w Pińczowie jest bardzo charakterystyczne – znajduje się pomiędzy rzeką Nidą z jednej strony a Zalewem – z drugiej. Przed hangarem już widać motolotnie i lotnie – widać chłopaki zamierzają dobrze wykorzystać pogodę.

Po wylądowaniu, odpoczynku, rozpakowaniu sprzętu, dotankowaniu postanawiam skorzystać z pogody i się przelecieć „po okolicy” – ot. taka 2h traska….

2014-06-07 13.36.51

2014-06-07 13.45.17

2014-06-07 13.46.57

 

 

 

 

Okolica jest na prawdę ładna i inna od tej oglądanej codziennie przeze mnie – bardziej pofałdowana i znajduje się o wiele mnie lasów – nic tylko latać. No ale trzeba wracać, bo zaraz główny punkt programu – skoki spadochronowe.

Na początku przygotowania – nauka, treningi na ziemi a dopiero później lecimy. Pierwszy skok odbył się już po południu, więc pogoda była bardzo spokojna.

vlcsnap-2014-06-07-23h37m36s145

vlcsnap-2014-06-07-23h37m58s110

vlcsnap-2014-06-07-23h38m45s80

 

 

 

 

vlcsnap-2014-06-07-23h49m47s24

vlcsnap-2014-06-07-23h50m24s146

vlcsnap-2014-06-07-23h51m19s191

Po skokach formalności na ziemi i trzeba się przygotowywać do lotu powrotnego – tym razem w wersji „szybszej”, bo za około 1,5h zachód słońca, a ja mam dokładnie tyle samo czasu lotu do lotniska. Tankowanie, pakowanie, przegląd przedstartowy, oczekiwanie na wolny pas (startował balon) i lecimy. Pogoda, jak zwykle o tej porze – masełko. Bez wiatru, bez termiki – nic tylko lecieć i rozkoszować się przepięknymi widokami i urokliwym zachodem słońca. Po drodze jeszcze tylko touch-and-go na lotnisku w Kielcach i powrót do Piastowa.
2014-06-07 19.45.53 vlcsnap-2014-06-07-23h53m04s215 2014-06-07 20.50.33-1 2014-06-07 20.48.42 2014-06-07 20.48.08 2014-06-07 20.47.03 2014-06-07 20.37.26 2014-06-07 20.21.59 2014-06-07 20.16.57 2014-06-07 20.15.22-1 2014-06-07 20.14.11 2014-06-07 20.12.03-1

Dodaj komentarz